START
WYDARZENIA
FILIPÓW
TURYSTYKA
FIRMY
MULTIMEDIA
OGŁOSZENIA
GKS ROSPUDA
LINKI
MAPY
HISTORIA
FOTOGALERIE
FOTOGALERIA
ARCHIWUM
HUMOR Z KSIĘGI
STARA KSIĘGA GOŚCI
KSIĘGA GOŚCI
KONTAKT
Wspomóż leczenie Martynki i Piotrka
INFO
PROGRAM TV
KINO "BAŁTYK"
PKS SUWAŁKI
PRZYDATNE LINKI
Przydatne linki
Linki na skróty
 Stowarzyszenie Rospuda
MAPY
Mapnik
ROSPUDA
www.bakalarzewo.eu

TPZB

www.raczki.pl

Strona ekologów
VIDEO
video
Filmoteka Mariana
Tydzień sportowych sukcesów w szkole
Wpisany przez Tadeusz Sobuniewski   
Piątek, 12 Grudzień 2014 01:14

W szkole, jak to w szkole, zawsze się wiele dzieje, festiwal projektów edukacyjnych, kampania białej wstążki, konkursy, konkursiki, tu strojenie klas, tam ozdoby choinkowe, tu kolędy śpiewają i jasełka ćwiczą, a ci egzaminy próbne piszą. Jednak miniony tydzień upłynął pod szczególnym znakiem sportowych zmagań. Drużyny szkolne wzięły udział w trzech turniejach piłkarskich zorganizowanych przez LKS i SZS.

W dniu 8 grudnia w szkolnej hali sportowej w Filipowie odbył się Turniej Piłki Halowej chłopców z gimnazjów o puchar Starosty Suwalskiego. W rozgrywkach wzięło udział 9 szkół gimnazjalnych z powiatu suwalskiego zrzeszonych w Ludowych Klubach Sportowych. Zmaganiom towarzyszył głośny doping i  zacięta walka, lał się pot i trzeszczały kości. Nasi zawodnicy nie byli gościnni, wygrywając wszystkie mecze ze swojej grupy dotarli do finału.  W finale okazali się także lepsi, pokonując drużynę z Gimnazjum w Przerośli 3 :1. Najlepszym piłkarzem zawodów został kapitan naszej drużyny Bartek Gużewski.


D:\Documents and Settings\qaz\Pulpit\Nowy folder (12)\Nowy folder (11)\DSCF1689.JPG


Następnego dnia chłopcy z gimnazjum pojechali do Suwałk na Finał Grupy Północnej województwa podlaskiego w Futsalu zorganizowany przez Szkolny Związek Sportowy. Trener Pan Tomasz Ferenc powiedział: turniej był ciężki a zwycięstwo historyczne. Wcześniej, nasi zawodnicy przebrnęli przez czterostopniowe eliminacje pokonując drużyny z regionu. W finale okazaliśmy się lepsi od zespołów z gimnazjów miejskich, a to już nie przelewki - chłopaki grają w klubach. Przed nami walka w finałach wojewódzkich.

D:\Documents and Settings\qaz\Pulpit\Nowy folder (12)\Nowy folder (11)\DSCF1684.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-1cta4mLXWoc/VIWs-FaJvtI/AAAAAAAAWio/RqZf4mwbApw/s1024/DSCF1437.JPG

Tytuł wywalczył zespół w składzie: Gużewski Bartosz, Przemielewski Mateusz, Wasilewski Paweł, Jurewicz Adrian, Żegaczewski Wojciech, Dyczewski Paweł, Trzasko Piotr, Olender Mariusz, Sienkiewicz Kamil, trener pan Tomasz Ferenc.

W dniu 11 grudnia dziewczęta ze szkoły podstawowej pojechały do Wiżajn wziąć udział w Powiatowym Halowym Turnieju LZS w piłce nożnej dziewcząt szkół podstawowych o puchar Starosty Suwalskiego. Wróciły uśmiechnięte od ucha do ucha, z pucharem i dyplomem za pierwsze miejsce - zmów zwycięstwo. Jest to trzecie zwycięstwo w zawodach sportowych wywalczone przez drużynę sportową z naszej szkoły w tym tygodniu. Brawo ! Brawo! Brawo!


D:\Documents and Settings\qaz\Pulpit\Nowy folder (12)\Nowy folder (11)\DSCF1680.JPG


I miejsce wśród szkół podstawowych wywalczyła drużyna w składzie: Ewelina Bielecka, Gabriela Zaśkiewicz, Martyna Wróblewska, Natalia Bitowska, Barbara Sierocka, Anita Gliniecka, Sandra Smokowska, Urszula Mentel, Gabriela Sikorska, Daria Mentel, Opiekun: Tomasz Ferenc


D:\Documents and Settings\qaz\Pulpit\Nowy folder (12)\Nowy folder (11)\DSCF1690.JPG



Nie zawsze można przecież zwyciężyć, wcześniej 2 grudnia 2014r. dziewczęta z gimnazjum wywalczyły II miejsce w turnieju tej samej rangi w Raczkach. 26 listopada z zawodów integracyjnych drużyna szkoły podstawowej przywiozła puchar i statuetkę za III miejsce.

Gabloty pełne pucharów, finały wojewódzkie, finały krajowe - Panie Tomku, jak pan to robi?

 

 
Pocztówki z Filipowa cz.1
Wpisany przez Tadeusz Sobuniewski   
Wtorek, 02 Grudzień 2014 22:10

Od połowy XIX wieku świat zafascynował się fotografią. Wynalezienie suchego żelu i rewolucja przemysłowa sprawiły, że dagerotypy przestały być domeną elit artystycznych, ludzie chcieli uwieczniać się, masowo powstawały studia fotograficzne. Oto spada migawka i czas się zatrzymuje. Wiecznie młodzi, piękni i eleganccy w wystudiowanych pozach i żywi post mortem.

W roku 1901 fotografia zaczęła być dostępna dla amatorów, ale świat szykował się już do wojny. Budowano fabryki broni, koszary, drogi i koleje, szpiedzy mogli pokazać to wrogowi, dlatego wprowadzono cenzurę. W guberni suwalskiej zgodę na otwarcie atelier wydawał gubernator. Wszystkie odbitki musiały być sygnowane, fotograf miał wykonane zdjęcia numerować i zachować w specjalnym albumie do kontroli. Szczególne obostrzenia dotyczyły fotografii w plenerze, w rejonach ważnych militarnie wykonanie ich wymagało zezwolenia dowódcy okręgu wojskowego.

Po wybuchu wielkiej wojny światowej w 1914r. fotografii przypadła nowa rola. Milionowe armie żołnierzy daleko od domów potrzebowały kartek pocztowych, odkrytek otwartych dla oczu wojskowych cenzorów. Nie wymyślono jeszcze propagandowych kronik wojennych, tę rolę powierzono fotografii. W głąb Niemiec codziennie wędrowały dziesiątki tysięcy widoków z podbitych terenów. Z tego okresu pochodzą pierwsze pocztówki z Filipowem.

Fot 1. Pocztówka z Filipowa, rynek. Napis na pocztówce: Die deutsche Feldpost in Filipow (Russland) - Niemiecka poczta polowa w Filipowie (Rosja).

Pamiętajmy, że w czasie I Wojny Światowej Filipów był częścią imperium rosyjskiego. Na pierwszym planie znajduje się grupa niemieckich żołnierzy z listami i gazetami, studnia z żurawiem i wóz poczty polowej o numerze S 428. W tle wieża kościoła i budynek szkolny (dziś sklep Chemiks). Określenie miejsca nie stwarza kłopotów, przy chodniku obok stacji paliw Orlenu możemy odnaleźć miejsce po studni. Jest to charakterystyczne załamanie asfaltu, podobne załamanie po studni jest przy kościele naprzeciw szkoły.

Fotograf ustawił trójnóg z aparatem, następnie rozstawiał żołnierzy tworząc zamierzoną kompozycję. Układ i postacie nie są przypadkowe, to nie dzisiejszy reportaż. Fotografujący  przestawiał osoby, nadawał im różne pozy, fotografia wzorowała się na malarstwie. Spróbujmy odnaleźć kilka analogii. W całości możemy dopatrzeć się podobieństwa do obrazu Chuda kompania - Fransa Halsa. W centrum znajduje się oficer czytający list, po prawej studnia, jakby wyjęta z sielanki mistrzów flamandzkich, żuraw przy studni był zapewne czymś egzotyczny w Niemczech. Oficer czytający list przypomina inne znane dzieło - Dziewczynę czytającą list Jana Vermeera. Jeśli się pomyliłem, nic nie szkodzi.

Fot 2. Porównanie kompozycji. U dołu: Frans Hals - Chuda kompania.
Rozstawione stopy  i wystawione łokcie, tak jak gdyby przed chwilą fotograf ustawiał żołnierzy do zdjęcia, żołnierze to nie statyści, nie wszystko można ustawić w ciągu kilku chwil.

Fot 3. Porównanie kompozycji. Po lewej oficer czytający list, po prawej Jan Vermeer -Dziewczyna Czytająca List.

Fot 4. Pocztówka z Filipowa, rynek. Błoto po kostki. Napis:  Ankunft der deutschen Feldpost In Russland aufgenommen In Filipowa (Russland). Przyjazd niemieckiej poczty polowej do Filipowa w Rosji (Rosja).

Obecnie pocztówki z Filipowem można kupić w sklepach kolekcjonerskich a także, dość często pojawiają się na aukcjach allegro. Widokówki znacznie różnią się od siebie, w ciągu wojny były wielokrotnie wydawane w różnych odmianach. Cena waha się od 40 zł do 200 zł w zależności od wydania, najdroższe są na papierze fotograficznym. Na jednej z aukcji znajdowało się duże zdjęcie z tego samego negatywu co ta pocztówka. Zdjęcie było w albumie oficera gdańskiego regimentu piechoty nr 128 (Danziger Infanterie-Regiment Nr. 128 ) Z datą wykonania w dniu 16 października 1914 r. Na zdjęciu znajdowała się wieża kościoła, Niemcy wysadzili ją w czasie odwrotu do Prus w pierwszym lub drugim dniu listopada 1914r., możemy więc przyjąć tę datę za wiarygodną.

Fot 5. Pocztówka z Filipowa, rynek. Napis: Apel niemieckiego wojska przed ratuszem w Filipowie (Rosja).

Dawny ratusz, piętrowy drewniany budynek z gankiem na ceglanej podmurówce. Obecnie w tym miejscu znajduje się sklep, z ratusza zachowała się bodajże podmurówka. W tle za wojskiem obecny Ośrodek Terapii Zajęciowej.

Fot 6. Pocztówka z Filipowa, rynek. Napis: Aus der Feuerlinie kommende deutsche Artillerie auf dem Markt In Filipowo (Russland). Niemiecka artyleria na rynku w Filipowie. Zdjęcie wykonane na drodze przechodzącej przez rynek.

Październik 1914r był wyjątkowo deszczowy. W Internecie jest dostępny pamiętnik kaprala Fritza Schillinga, sapera, który stacjonował w okolicy Filipowa. Jego jednostka odpowiadała za budowę i naprawę linii telefonicznych. Oto niektóre z zapisów:

Wtorek, 6 października
Z pogodą wydaje się być lepiej, nie pada. Ale przejście przez rynek w Filipowie jest wyczynem. Odgłosy armatniego ostrzału z kierunku Suwałk.

Piątek, 16 października
Dzisiaj jest wspaniała pogoda. Dowiedziałem się, że w Ostendzie i Gandawie są już nasi żołnierze.

W tym dniu odbyła się sesja fotograficzna, z której pochodzą drukowane pocztówki. Z pamiętników możemy się dowiedzieć, że 31 października wszyscy mieszkańcy uciekli z Filipowa, a na rynku jest pełno rannych i zabitych żołnierzy.

https://lh4.googleusercontent.com/-uoPFHWEzjRM/TuFSX2En0lI/AAAAAAAABB0/GxxfI6_mLCU/s800/Filipow.soldiers0092.jpg

Fot 7. Pocztówka z Filipowa. Napis: Unsere Soldaten un russ. Einwohner In Filipowo Nasi żołnierze i mieszkańcy Filipowa.

Obraz, aż kusi aby opisać postacie na niej ujęte. Niestety nie jest to naszym celem. Miejsce wykonania zdjęcia trudne do określenia, ponieważ nie przetrwały domy. Po prawej dostojnie wyglądający wąsaty jegomość w surducie.

https://lh6.googleusercontent.com/-DnXcxV-4qPw/Tx7ZbiURBrI/AAAAAAAABIA/JZULpwe2HD0/s800/filipow1914.jpg

Fot 8. Pocztówka z Filipowa. To samo zdjęcie tym razem bez retuszu z wierzą kościelną w tle, zdjęcie wykonano więc na rynku w podwórku. Obecnie jest to posesja chyba Pana Jakubowskiego.

https://lh6.googleusercontent.com/-41EgkeBPqoc/TyFx8y713WI/AAAAAAAABIw/Yj9YgGA-bRQ/s800/dom.jpg

Fot 9. Fragment zdjęcia rynku w Filipowie z okresu między wojennego. Budynek z pocztówki widoczny między dwoma budynkami w głębi podwórka. By odnaleźć miejsce w którym wykonano ostatnią pocztówkę należy przyjrzeć się budynkowi w głębi podwórka.

Kolejna niespodzianka, w zbiorach z cyfrowymi archiwaliami odnalazł się ów wąsaty mieszkaniec Filipowa. Wąsy, kształt ucha i ubranie wskazują, że jest to ta sama osoba. Prawdopodobnie pan Drobiszewski pełniący w tamtym okresie funkcję wójta. Zdjęcia wydają się być wykonane w niewielkim odstępie czasu. Ubiór jest identyczny, brakuje tylko krawatu. Czyżby fotograf wykonał zdjęcie do dokumentów urzędowych, na odbitce zachował się czerwony ślad pieczątki.

Fot 10. Zdjęcie mieszkańca Filipowa, wykonane w tym samym okresie co pocztówka. Na koszuli zachowało się zgniecenie po  krawatce.


Fot 11. Pocztówka z Filipowa. Ulica Wólczańska.

Widok od ośrodka zdrowia, murowany budynek na pierwszym planie został zniszczony w czasie  II Wojny Światowej, po wojnie rozebrany. Naprzeciw, z lewej strony wylot ulicy Kwiatowej.  Zdjęcie zostało wykonane w innym czasie, liście na drzewach wskazują że jest lato.

Fot 12. Pocztówka z Filipowa, rynek.

Przez rynek prowadzi brukowana droga, na środku słup telefoniczny z siedmioma izolatorami. W prawej części dwaj żołnierze przyglądają się procesji idącej do Kościoła. Widoczne dwa peletrony, procesja liczna,  dzień Bożego Ciała.

 

Fot. 13. Niemiecka pocztówka propagandowa opiewająca zwycięstwo nad Rosją. W prawym górnym rogu zdjęcie z Filipowa.

Fot 14. Wycinek z pocztówki powyżej. Tabory niemieckie na rynku, zdjęcie wykonane w kierunku zachodnim. Obecnie po tej stronie placu znajdują się sklepy „ABC",  Sylwia i Baza GS.


W drugiej części artykułu  będzie można obejrzeć pozostałe pocztówki z późniejszego okresu. Gdyby ktoś posiadał ciekawe zdjęcia z Filipowa lub inne pocztówki proszę o kontakt.



 
Wybory 2014
Poniedziałek, 24 Listopad 2014 01:09
Skład nowowybranej Rady Gminy Filipów
 
Święto Niepodległości
Piątek, 14 Listopad 2014 03:49
 
Groby kapłańskie na cmentarzu w Filipowie.
Wpisany przez Tadeusz Sobuniewski   
Poniedziałek, 03 Listopad 2014 23:17

Po powstaniu parafii w Filipowie zmarłych bez mała trzy wieki  grzebano na cmentarzu przy kościele, a znaczniejszych jego obywateli w krypcie pod kościołem. Obecny cmentarz za Filipowem powstał w 1815r. za czasów Królestwa Polskiego. Pierwszą kaplicę parafialną wybudowano w 1828 roku na wzgórzu w centralnym  miejscu cmentarza,  rozebrał ją ks. Stanisław Dąbrowski po I Wojnie Światowej. Druga kaplica była prywatna i powstała w latach 1841-1844 na terenie przylegającym do cmentarza zakupionym przez rodzinę Narbuttów. W obrębie cmentarza znalazła się na początku XX wieku  po poszerzeniu cmentarza, jakiego dokonał ks. Julian Akielewicz. Kaplica zdewastowana  w czasie II Wojny Światowej popadała w ruinę. Rozebrano ją w latach osiemdziesiątych XXw.  na polecenie ks. Kazimierza Uszyńskiego przy porządkowaniu cmentarza.  W 2007r. ks. Wacław Polowczyk znacznie powiększył cmentarz i opasał go nowym  murem,  w roku następnym wybudowano obecną kaplicę w nowej części cmentarza.

Chodząc po cmentarzu możemy odnaleźć osiem grobów księży związanych, czy to 
przez posługę, czy rodzinnie z Filipowem.  Najstarszy grób należy do Ks. Jerzego 
Wiśniewskiego (1851-1889). Niestety na dzień dzisiejszy nic nie możemy powiedzieć o 
kapłanie który tu spoczywa. Po śmierci księdza jego rodzima diecezja sporządza biogram 
który zawiera najważniejsze informacje dotyczące jego osoby i posłudze. Biogram jest 
dokumentem wieczystym i spoczywa w archiwum diecezjalnym. Gdzie go szukać ? Czy 
przetrwał historyczne zawieruchy? Co zawiera?  Nie wiemy.

 

Grób znajduje się w trzecim rzędzie po zachodniej stronie głównej alejki, zachował się w dobrym stanie. Żeliwny krzyż na kamiennym postumencie i betonowy nagrobek.

Napis na krzyżu:  Ks. Jerzy Wiśniewski ur. 17 list. 1851r. + 27 kwiet. 1889r.


W najstarszej części cmentarza na górce w okolicy dawnej kaplicy znajduje się grób proboszcza parafii filipowskiej ks. Franciszka Brazewicza (1845-1898). Do roku 1881 był on wikariuszem w Ludwinowie, następnie w parafii Simno, w 1885 został mianowany na proboszcza (jako administrator) w parafii Janówka, w latach 1897 - 1898 administrował parafią Filipów.


Grób znajduje się od bramy na lewej stronie głównej alejki na górce w piątym rzędzie.  Pomnik zachował się w bardzo złym stanie, popękany kamienny postument i przekorodowany i złamany żelazny krzyż, uszkodzone  metalowe ogrodzenie. Grób wymaga naprawy zwłaszcza że w ostatnim roku ucierpiało ogrodzenie od fachowców stawiających sąsiedni pomnik.

W głównej alejce od strony bramy wejściowej znajduje się grób księży  Akielewiczów.  Wydaje się że bracia wcześniej zaplanowali na miejsce wiecznego spoczynku cmentarz w Filipowie.  Starszy z braci Wincenty Akielewicz (1836 -1909) przebywał w Filipowie jako ksiądz emeryt i zmarł w 1909r. Młodszy Julian Akielewicz(1857-1912)  był proboszczem w Filipowie od roku 1902 do śmierci w roku 1912r. Za jego proboszczowania doszło do rozłamu mariawickiego.  Założono wówczas po drugiej stronie drogi  cmentarz mariawicki.


Napis na pomniku: Ś. P. Ks Wincenty Akielewicz, proboszcz parafii Rutek żył lat 73 kapłaństwa lat 47, zm. 1 września 1909r. Prosi o Zdrowaś Maria

Pomnik  jest w złym stanie, w czasie II wojny światowej doznał uszkodzenia i do tej pory nie dokonano żadnych napraw, uszkodzona jest kamienna płyta z piaskowca nakrywająca kryptę grobową, kule uszkodziły też krzyż.

Napis na pomniku: Śp. Ks Julian Akielewicz proboszcz parafii Filipowskiej ur. 1857r. um. 1912. Napis znacznie różni się od tego na drugiej stronie pomnika, co świadczy że wykonał go inny majster grobowiec więc był już wykonany w chwili śmierci księdza.

 

W kwaterze rodzinnej spoczywa ks. Czesław Matusiewicz(1913-1964). Posługę kapłańską rozpoczął tuż  przed wybuchem II Wojny Światowej jako prefekt szkół w parafii Prozoroki na północno-wschodnich krańcach Archidiecezji Wileńskiej. Po sowieckiej agresji 17 września 1939r. tereny te włączono do ZSRR, ksiądz zaś został  jedynym duszpasterzem w okolicy. Trwały aresztowania, wywózki i zastraszanie, w maju 1941r. ks. Matusiewicz otrzymał "wezwanie do czynnej służby w Krasnej Armii". Parafianie rozpoczęli starania o zwolnienie swojego proboszcza. Ponieważ władze rejonowe nie chciały go zwolnić, parafianie wysłali w tej sprawie depeszę do Stalina, a także zebrali około 1000 podpisów. W dniu wyznaczonym na komisję poborową, został zwolniony ze służby wojskowej decyzją z Moskwy. Po wybuchu wojny niemiecko - sowieckiej w czerwcu 1941r sytuacja była tak dramatyczna, że ksiądz ratując swoje życie uciekł do innej parafii, a potem przez kilka dni ukrywał się u gospodarza w lesie. Zginęli natomiast dwaj żołnierze NKWD którzy przeszukiwali plebanię i nie zdążyli uciec przed wkraczającymi do miasta Niemcami.  Po wojnie, ks. Czesław Matusiewicz wyjechał do Polski i w 1947 r. był wikariuszem w Korycinie koło Białegostoku. W roku następnym wyjechał do diecezji warmińskiej i tam był proboszczem i dziekanem w Braniewie (1949-1953), potem w Prabutach, a w latach 1959-1961 był proboszczem w Świętajnie Oleckim. W 1961 r. w wieku 48 lat przeszedł na emeryturę, czy może raczej rentę. Zmarł w Olecku 1 maja 1964r. Pełniejszy życiorys księdza możemy odnaleźć w Biografiach Suwalskich cz II , w roku 2006 ukazał się także artykuł biograficzny w czasopiśmie „W Służbie Miłosierdzia".


Dalej, w tej samej alejce w kwaterze rodzinnej spoczywa ks. Kanonik Julian Sójkowski (1912-2001), ostatnią jego parafią była  Parafia Świętej Trójcy w Borkowie (diecezja  Łomżyńska) pracował w niej jako proboszcz przez 37 lat od 1962-do emerytury w 1989 roku. Wcześniej,  w latach 1958-1962, był proboszczem w  Parafia pw. Najświętszego Serca Jezusowego w Bronowie.

Ks. Julian Sójkowski  - zdjęcie z pierwszych lat kapłaństwa.


W grobie rodzinnym spoczął także ks. Piotr Kapliński (1946-2003), jako wikariusz pracował w Łapach i Ostrołęce. Przez ostatnie lata kapłaństwa pracował w Stanach Zjednoczonych, gdzie zginął w wypadku drogowym 7 kwietnia 2003r.

W nowej części cmentarza przy kaplicy spoczywa ks. Piotr Przemielewski (1976-2012)Kapłan Diecezji Ełckiej, wikariusz w parafii pw. Św. Kazimierza Królewicza w Giżycku, wcześniej pracował w Olecku i Suwałkach. Żył lat 36, zmarł po ciężkiej chorobie 3 listopada 2012, dziś mija druga rocznica jego śmierci.

 

PS. Dziękuję Pani Barbarze za informację o grobie ks. Jerzego Wiśniewskiego. Tekst uzupełniłem i poprawiłem.

Spis księży spoczywających na cmentarzu w Filipowie.

1. Ks. Jerzy Wiśniewski (1851-1889)

2. Ks. Franciszek Braziewicz (1845 - 1898)

2. Ks. Wincenty Akielewicz (1836 -1909)

4. Ks. Julian Akielewicz (1857 -1912)

5. Ks. Czesław Matusiewicz (1913-1964)

6. Ks. Julian Sójkowski (1912-2001)

7. Ks. Piotr Kapliński (1946-2003)

8. Ks. Piotr Przemielewski (1976-2012)



 

 
Spacer po Filipowie
Wpisany przez Tadeusz Sobuniewski   
Poniedziałek, 27 Październik 2014 23:59

Wczoraj czas się cofnął na zimowy, ale dzisiaj cofnijmy się aż o kilka dziesięcioleci. Jest więc zima roku 1980 - wybieramy się na spacer po Filipowie:

sklep1.jpg

W sklepie piekarniczo - mięsnym pracują państwo Czaporowie, w sklepie spożywczym pracuje p. R. Sierocka i Władzia Możejewska, obuwie sprzedaje pani R. Sowulewska, a zabawki pani Z. Mentlewska.

 

sklep2.jpg

W sklepie włókienniczym pracują dwie panie: J. Walicka i S. Rutkowska. Obrót roczny sklepu wyniósł 6 700 000zł, a zarobki ekspedientek średnio 3 000zł miesięcznie.

 

sklep3.jpg

Artykuły Gospodarstwa Domowego. Tu sprzedaje pani Nietubyć, można tu nabyć sprzęt kuchenny, pralki, lodówki, meble, żarówki, szklanki i kieliszki.

 

sklep4.jpg

W sezonie letnim zapraszamy do kiosku cukierniczego na lody, gofry i oranżadę.

 

sklep5.jpg

Artykuły spożywcze, chyba piwosz i zieleniak

 

sklep6.jpg

RUCH.jpg

Kiosk Ruchu. Można tu kupić żołnierzyki i sznurówki, poza tym codziennie Trybuna Ludu i Współczesna.

 

CPN.jpg

Na środku rynku stoi CPN, jest jeszcze czynny, na klientów czeka mieszadełko do mieszania benzyny z olejem. W cepeenie sprzedaje p. J. Kardel.

 

POCZTA.jpg

Odwiedźmy jeszcze pocztę z łącznicą telefoniczną, taką "a ja łączę na dwa końce".


PRAKTYCZNA PANI.jpg

Na zakończenie Ośrodek Praktycznej Pani. Kierowniczką była pani Tesko, można było wypożyczyć naczynia na większe imprezy, śluby, chrzciny czy imieniny. Obok był fryzjer, krawiec, szewc, naprawa AGD. Krawcową była pani Rydzewska, a szewcem S. Łapiński.

 



 
IPN zidentyfikował bohaterów z warszawskiej "Łączki"
Wpisany przez Tadeusz Sobuniewski   
Środa, 01 Październik 2014 00:26

W latach 1944-1956 w czasie terroru komunistycznego w Polsce zabitych zostało pięćdziesiąt tysięcy osób, straconych na mocy wyroków sądowych, zamordowanych i zmarłych w siedzibach Urzędów Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej, więzieniach i obozach, poległych w walce lub w trakcie działań pacyfikacyjnych. Znaczną część ofiar stanowili członkowie antykomunistycznego ruchu oporu, kontynuujący walkę zbrojną do początku lat pięćdziesiątych.

Pośród ofiar stalinowskich zbrodni, których szczątki ekshumowano w kwaterze „Ł" Cmentarza Wojskowego na warszawskich Powązkach zidentyfikowano pochodzącego z Motul Zygmunta Szymanowskiego.

Zygmunt Szymanowski (1910-1950)
ps. „Jezierza", „Lis", „Bez", „Cis", „61", porucznik AK, oficer Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej.
Urodził się 15 sierpnia 1910 r. w Motulach, gm. Filipów, pow. Suwałki; syn Władysława i Felliksy z d. Ciszewskiej. Szkołę powszechną ukończył w Motulach, naukę kontynuował w szkole średniej w Suwałkach. We wrześniu 1928 r. wyjechał do Lwowa i tam w kwietniu 1931 r. zdał maturę.
W sierpniu 1931 r. powołany do służby wojskowej, został przydzielony do Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty w Krakowie. Ukończył ją w 1932 r. w stopniu plutonowego podchorążego i został skierowany do 19. Pułku Piechoty we Lwowie.
Czynną służbę wojskową zakończył we wrześniu 1932 r. (w 1935 r. podczas ćwiczeń rezerwy otrzymał stopień ppor., a w styczniu 1939 r. por.).
W 1934 r. rozpoczął studia w Akademii Handlu Zagranicznego we Lwowie i na Politechnice Lwowskiej.
W czerwcu 1939 r. uzyskał dyplom magistra nauk ekonomiczno-handlowych i absolutorium na Politechnice. We wrześniu 1939 r. jako dowódca kompanii ckm w 19. pp 5. DP, brał udział w walkach pod Włocławkiem, Kutnem, Sochaczewem, Łodzią, Płockiem, bronił Modlina. Został dwukrotnie ranny - pod Płockiem i w Palmirach. Od 20 września 1939 r. przebywał w szpitalu w Modlinie, skąd trafił do obozu jenieckiego w Działdowie, skąd zbiegł do Suwałk, gdzie został ponownie aresztowany. Po kolejnej ucieczce osiadł na Wileńszczyźnie i prawdopodobnie został członkiem ZWZ.
W 1942 r. rozpoczął działalność w AK jako szef komórki wywiadowczej wywiadu kolejowego w Wilnie. Używał ps. „Jezierza", „Lis", posługiwał się także nazwiskami: Antoni Piwowarski, Jan Sadowski. 20 września 1944 został aresztowany przez NKWD i w wyniku śledztwa skazany za działalność w AK na 10 lat pozbawienia wolności. 15 marca 1945 r. udało mu się uciec i ukrywał się w Wilnie, skąd 30 kwietnia 1945 r. wyjechał do Suwałk. Od września 1947 r. pod ps. „Lis", „Bez", działał w Ośrodku Mobilizacyjnym Wileńskiego Okręgu AK, tworząc siatkę wywiadowczą - zbierał informacje o działalności politycznej, gospodarczej i nastrojach społecznych.
Aresztowany 22 czerwca 1948 r. w Szklarskiej Porębie w ramach Akcji „X" mającej na celu rozbicie struktur Okręgu Wileńskiego AK na początku lipca 1948 r. został osadzony w więzieniu na Mokotowie. 24 stycznia 1950 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie, pod przewodnictwem sędziego mjra Mieczysława Widaja, skazał go na karę śmierci. Prezydent Bolesław Bierut decyzją z dnia 25 maja 1950 r. nie skorzystał z prawa łaski.
Wyrok wykonano 31 maja 1950 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Postanowieniem z 12 maja 1992 r. Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego uznał za nieważny wyrok WSR w Warszawie wydany wobec Zygmunta Szymanowskiego.
Szczątki por. Zygmunta Szymanowskiego odnaleziono 27 maja 2013 r. w kwaterze „Ł" Cmentarza Powązkowskiego Wojskowego w Warszawie.

Kwatera "Na Łączce" Cmentarza Wojskowego w Warszawie, foto: Wikipedia/ZlisieckiKwatera "Na Łączce" Cmentarza Wojskowego w Warszawie, foto: Wikipedia/Zlisiecki

 
Więcej artykułów…
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>



Radio 5
Instytucje regionalne
wybory2010
buy cialis professional ... online pharmacy