START
WYDARZENIA
FILIPÓW
TURYSTYKA
FIRMY
MULTIMEDIA
OGŁOSZENIA
GKS ROSPUDA
LINKI
MAPY
HISTORIA
FOTOGALERIE
FOTOGALERIA
ARCHIWUM
HUMOR Z KSIĘGI
STARA KSIĘGA GOŚCI
KSIĘGA GOŚCI
KONTAKT
Wspomóż leczenie Martynki i Piotrka
INFO
PROGRAM TV
KINO "BAŁTYK"
PKS SUWAŁKI
PRZYDATNE LINKI
Przydatne linki
Linki na skróty
 Stowarzyszenie Rospuda
MAPY
Mapnik
ROSPUDA
www.bakalarzewo.eu

TPZB

www.raczki.pl

Strona ekologów
VIDEO
video
Filmoteka Mariana
VI Bal Charytatywny Kapeli Onegdaj
Wtorek, 10 Luty 2015 15:27

 
Pocztówki z Filipowa cz. 3
Piątek, 02 Styczeń 2015 06:00

Fot. 1 Plaża i kąpielisko LZS nad jeziorem Rospuda, fot. F. Zwierzchowski, BIURO WYDAWNICZE „RUCH".

Czarno-biała widokówka została wydana w 1972 roku w nakładzie 1000 egzemplarzy. Wydrukowano ją z błędem w napisie, jest to bowiem plaża i kąpielisko nad jeziorem Kamiennym w Filipowie. Na zdjęciu pomost z wypoczywającymi turystami, po dróżce do kąpieliska biegnie dziecko, obok wózek do przewożenia żaglówki zrobiony z kół motocykla, po jeziorze pływa łódka. Z prawej strony na zboczu góry taras ziemny z materacem, kocem i ręcznikiem. Na miejscu dawniej zwanym „grądzikiem" lub „cyplem" gdzie paliły się ogniska, rozstawiony namiot. Tu trochę magii ze zdjęcia, mimo że miejsce to dawno zarosło drzewami  i nazwy tej już nikt nie używa, dziewczynka z kucykiem w dmuchanym kółku nadal biegnie do kąpieliska, lekki powiew marszczy wodę na jeziorze a wiosło wciąż wisi w powietrzu.

Porównując z poprzednią widokówką z jeziora Kamiennego warto zauważyć, że na pomoście są wszystkie deski, zdjęcie zostało więc wcześniej wykonane.

Fot. 2 Pocztówka, Na szlaku Rospudy. Napis z tyłu kartki: Ekologiczne Stowarzyszenie Gmin „ROSPUDA"  Filipów* Bakałarzewo* Raczki, Wydawca: SCI „Mewa" Pocztówka z mapą promująca turystykę kajakową Szlakiem Rospudy przez trzy sąsiednie gminy. (Uważny obserwator na mapce znajdzie błąd w pisowni nazw jezior Rospuda.)

Nawiązując do pocztówki i nazwy domeny naszej strony przypomnijmy kilka faktów historycznych związanych z Rospudą. Dawniej rzeka była niezbędna do życia, tu stawiano młyny, pojono bydło, bielono len, prowadzono gęsi i łapano ryby. Latem domowe gospodynie nad wodą urządzały prania, matki myły swoje dzieci, młodzież pływała i paliła ogniska. Woda chłodziła i przynosiła ukojenie w upalne dni, obmywała żniwiarzy.

W Filipowie nad rzeką było kilka odrębnych miejsc, gdzie mieszkańcy zwyczajowo wyznaczyli sobie kąpieliska. W letnie upalne dni swoje miejsce do kąpieli miały kobiety z małymi dziećmi, w inne miejsce wieczorami chodzili myć się mężczyźni, młodzież na czas lata zbierała się gdzie indziej, kąpali się też Żydzi, a ksiądz na taką okazję miał specjalnie zbudowaną drewnianą budkę na wodzie. Gdzie były te miejsca? Zmieniają się ludzie i ich obyczaje, przemieniają się miejsca, w których żyli. Czas jest bowiem jak lodowiec i zakrywa poprzedni bieg rzeczy.

Najbliższe nam zmiany miały miejsce w pierwszych latach XXI w., gdzie nad rzeką staraniem Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju i Promocji Gminy Filipów zmodernizowano kąpielisko na działce gminnej, przez niektórych zwane „Starym Młynem". Wcześniej w latach 80 i 70 w miejscu tym pracowała koparka przygotowując kąpielisko dla dzieci przyjeżdżających na kolonie do szkoły w Filipowie. W tym miejscu był historyczny bielnik, gdzie mieszkańcy przynosili tkaniny lniane, rozkładali je na łące i polewali wodą by na słońcu wybielały. W wodzie były kamienie, wiele pokoleń gospodyń robiło tu pranie, zamaczając, wyciągając na kamień, mydląc i tłukąc kijanką. Tradycja mówi, że przed I Wojną Światową była tam mydlarnia, gdzie Żyd gotował i sprzedawał mydło z tłuszczu zwierzęcego.

Fot. 3 Rospuda w Filipowie, zakole rzeki na wysokości kościoła. Kadr z międzywojennego filmu o Filipowie.

Fot. 4. Młyn wodny w Filipowie, łódka na rozlewisku przy młynie. Widok z lat 60 XX w., u góry ulica Młyńska, dziś ulica 1 Maja.

Po elektryfikacji Filipowa młyn z wodnego stał się elektrycznym, zlikwidowano więc zalewisko młyńskie.  Dużych zmian w biegu Rospudy dokonano w czasie melioracji w latach 70 XX w.. Rzeka otrzymała nowy bieg, wyprostowano meandrujące koryto i obłożono faszyną jej brzegi.

Przeglądając stare mapy możemy odkryć i inne, bardziej rewolucyjne zmiany, jakie na przestrzeni wieków dotyczyły biegu Rospudy. Między XVIII i XIX wiekiem zmieniono radykalnie jej bieg, kierując koryto rzeki do jeziora Garbaskiego.

Fot. 5 Mapa biegu Rospudy z Carte de Pologne, Paryż 1772r. Tytuł karty: Część połnocna Pruss Elektorskich, Woiewodztwo Trockie y Xięstwo Żmudzkie. Bieg rzeki jest inny niż na pocztówce z fot. 2.  Na mapie rzeka Rospuda biegnąca przez Filipów mija Bakałarzewo i łączy się z rzeką Jaworek płynącą z Prus za jeziorem Sumowo. Mapa dobrze określa położenie Filipowa, Bakałarzewa, Raczek i Augustowa, myli jednak nazwy np. Rospudę nazywa Biebrzą. (Dziś to trzeci dokument z błędem)

Na zmianę biegu Rospudy zwrócił uwagę pan Tomasz Naruszewicz w artykule „Zmiany koryta Rospudy (Douspudy, Dowspudy)" opublikowanym w Roczniku Augustowsko-Suwalskim. Pan Naruszewicz przebadał dokumenty i relacje okolicznych mieszkańców i na podstawie zebranych dokumentów dowodzi, że na przełomie XVII i XVIII wieku przekopano kanał pomiędzy jeziorem Garbaskim a Rospudą oraz zasypano odpływ wody z Rospudy i Zuśnianki w kierunku Skazduba i Malinówki. Najbardziej prawdopodobnym wykonawcą tego przedsięwzięcia wydaje się nieznany z imienia i nazwiska Żyd - arendarz bakałarzewski, funkcjonujący na tym terenie w końcu XVII, być może również i na początku XVIII wieku. O Żydzie inicjatorze, czy też wykonawcy tego kanału mówi większość relacji przekazywanych ustnie.

Czy jednak tak było? Wiemy na pewno, że inwestycji takiej dokonano, nie można jednak jednoznacznie powiedzieć kto, kiedy i jak tego dokonał. Pomyślmy, jeśli mapa z drugiej połowy XVIII wieku główny bieg rzeki Rospudy wyznacza za Bakałarzewem i jeśli ta mapa jest wiarygodna, kanał na Rospudzie powstał później. Logika nakazuje przenieść inwestycję na pierwsze lata Zaboru Pruskiego (1796-1815). Oglądając mapy Prus Wschodnich możemy stwierdzić, że Niemcy mieli niezwykłe zacięcie do regulacji wszystkich cieków wodnych. Logika też podpowiada, że nowi administratorzy byli szczególnie aktywni w pierwszych latach swej obecności na tym terenie. To też jest prawdą, że w tym okresie wzrosło osadnictwo żydowskie.

Jeśli relacje mówione sięgają tego wydarzenia, to ile mogło minąć lat? Dziś relacje mówione sięgają do trzeciego pokolenia wstecz, dawniej, gdy nie było tylu źródeł informacji, opowieść ustna mogła sięgać do piątego, maksymalnie, w rzeczach niezwykłych, do siódmego, a więc do początku XIX wieku.  Jak to policzyłem? Wnuk z pierwszego pokolenia ma lat 15, dziadek z trzeciego ma 75 lat, w pamięci dwóch pokoleń mamy 50 lat, w pamięci sześciu pokoleń 150 lat, plus opowieść opowiadającego. Ja znam opowiadania mego dziadka, mój dziadek znał opowiadania swego dziadka i mi je przekazał. Moje życie jest pełne wydarzeń i snuje swoją własną opowieść, nie będę już opowiadał memu wnukowi tego, co opowiadał mój dziadek mojemu dziadkowi. Tak zwykle urywa się łańcuch opowieści. Dla historyka potrzebne są jednoznaczne dokumenty, póki co, odnośnie robót na Rospudzie, możemy wysnuwać tylko teorie.

Na dzień dzisiejszy były to dwie ostatnie widokówki z Filipowem.  W dobie telefonów komórkowych, esemesów i fotografii cyfrowej zmieniło się znaczenie tradycyjnych pocztówek. Kartki przestały być środkiem łączności, widokówce pozostała funkcja estetyczna i rodzaj kurtuazji.

 
Pocztówki z Filipowa cz.2
Wpisany przez Tadeusz Sobuniewski   
Poniedziałek, 22 Grudzień 2014 22:13

Walory przyrodnicze Suwalszczyzny od lat kusiły turystów i letników. Jeziora, malownicze wzgórza i lasy przyciągały setki osób szukających wytchnienia od pracy, czy też odmiany w monotonii życia. W Filipowie zwano ich „wczasowiczami" od Funduszu Wczasów Pracowniczych, który organizował wypoczynek na terenie miejscowości. Turystyka stała się masową w latach 70 XX wieku, za rządów Edwarda Gierka, nobilitacją były wczasy w Bułgarii, bardziej zasłużeni odpoczywali w Zakopanem, Jastarni czy Augustowie, a reszta tam gdzie było skierowanie: do Filipowa, czy innej miejscowości zwanej turystyczną.

Rozbudowano filipowską gospodę i nazwano ją "Restauracją pod Lipką", nad jeziorem Kamiennym zrobiono kąpielisko i wypożyczalnię sprzętu pływającego. Latem dziesiątki nowych twarzy ożywiało rynek w Filipowie, kwitły róże w parku, lśniły ławki świeżo malowane farbą olejną na żółto i czerwono. Nawet po latach wczasowicze przypominali jedzenie w gospodzie - nigdzie nie było tak dobrych kartaczy jak "pod Lipką", inni dziwili się wzorowo utrzymanym różanym rabatkom przed sklepami. Jak każdy szanujący się kurort turystyczny Filipów posiadał swoje pocztówki.


Fot. 1 Pocztówka - Filipów. Widok Filipowa od strony wsi Mieruniszki. Kartkę pocztową wydrukowano przez Biuro Wydawnicze „Ruch" w 1971r. w ilości 500 sztuk. Na pierwszym planie zakręt ulicy  Mieruniszkiej (jeszcze bez asfaltu). W tle wysoczyzna doliny Rospudy z charakterystyczną górą krzyżową. Widoczny kościół, dom parafialny z budynkiem gospodarczym , stara plebania. Możemy wskazać starą szkołę i dawną „Gospodę pod Lipką". Czarno-biała pocztówka autorstwa T. Sumińskiego  nie grzeszy urodą.

Wszystkim obecnie wjeżdżającym do Filipowa brakuje wybudowanego w 1976r budynku szkoły.  Zdjęcie wykonane najprawdopodobniej ze wzgórza, ma w sobie jakąś niezgodność, zagadkę - nie pasuje zakręt ulicy  Mieruniszkiej do położenia rynku w Filipowie. Trudno jest też wskazać jednoznacznie miejsce z którego można sfotografować Filipów z takiej perspektywy. Fotograf użył prawdopodobnie obiektywu o długiej ogniskowej lub aparatu z ławą optyczną (?)

Fot. 2 Pocztówka - Pojezierze suwalskie, Filipów - kąpielisko nad Jeziorem Kamiennym, fot. J. Tymiński - CAF Biuro Wydawniczo - Propagandowe. Pocztówka wydana w 10 000 egz. w 1973r.

Na zdjęciu kąpielisko, dwa pomosty i metalowy garaż do przechowywania sprzętu pływającego. Z lewej strony na górze taras do leżakowania, koc i trzy niebieskie kajaki, za pomostem skryty rower wodny. Jeden z pomostów przystosowany do skoków dla amatorów mocnych wrażeń. Jest ranek słońce z lekka zmienia kolor skóry siedzącym na pomoście. Pierwsza kąpiel w chłodnej wodzie dodaje odwagi i wigoru. Ciepła piaskowa dróżka i rower oparty o drzwi hangaru.

Kąpielisko nad Kamiennym było wielokrotnie modernizowane , w latach 70 odkupiono  część podjezierza i przeprowadzono prace przystosowujące jezioro do celów turystycznych.  Zmieniały się pomosty i blaszana budka, dojazdową drogę modernizowano. Pod koniec lat 70 i w latach 80 stał tam drewniany pomost z piętrową skocznią. Ostatnich inwestycji nad jeziorem dokonano w ramach pozyskanych funduszy europejskich bodajże w 2011r.

Fot. 3  Zdjęcie kąpieliska z drewnianym pomostem,  widok z początku XXI w.

Fot. 4 Kadr z filmu, droga do jeziora widok z okresu między wojennego. Zmiany w okolicy Jeziora Kamiennego. Nie ma ulicy Polnej, wysuszone kręgi torfu przygotowane do wywózki. Ulica Rospuda nazywała się wówczas Stodolną.


Fot. 5 Pocztówka - Filipów, fot Krzysztof Grabowski, Wydawca BUH „Relax" Suwałki, Pocztówka wydana na początku XXI.

Ten typ pocztówek nazywa się mozaiką. Na pierwszym planie wschodni brzeg Jeziora Kamiennego. Napis Filipów i trzy widoki z miejscowości: restauracja „Jedzonko jak słonko", sklep „Sylwia" i kościół.  Zarówno kadr zdjęcia jak i widoki z Filipowa nie zachwycają subtelnością, takie jednak miały być. Wydawnictwo wydało podobne pocztówki dla innych miejscowości z regionu.

Dla porównania, warto przyjrzeć się zdjęciu, wykonanemu z tej samej perspektywy kilkadziesiąt lat wcześniej.

Fot. 6 Jezioro Kamienne widok z wschodniego brzegu.

Przez minione lata zmienił się rodzaj zasiewów wokół jeziora, z użytku wyszły konie jako podstawowa siła orna i nie sieje się zbóż na pochyłościach przy samej wodzie. Wczasowicze wędrując po okolicznych wzgórzach nie zawsze trzymali się ścieżek, czym wchodząc w konflikt z rolnikami otrzymywali od nich różne przydomki. Wchodzący w ziemniaki, zwani byli stonką, zaś tych co wchodzili w zboże nazywano inaczej..., ale to już opowieść na inny czas.

Zostały jeszcze dwie kartki, czarno-biała z kąpieliskiem z początku lat 70 i nowa z trasy spływu Rospudą, niestety kartki gdzieś mi się zapodziały. Znana jest też pocztówka z I Wojny Światowej opublikowana w gazecie - Jaćwingu.


 
Tydzień sportowych sukcesów w szkole
Wpisany przez Tadeusz Sobuniewski   
Piątek, 12 Grudzień 2014 01:14

W szkole, jak to w szkole, zawsze się wiele dzieje, festiwal projektów edukacyjnych, kampania białej wstążki, konkursy, konkursiki, tu strojenie klas, tam ozdoby choinkowe, tu kolędy śpiewają i jasełka ćwiczą, a ci egzaminy próbne piszą. Jednak miniony tydzień upłynął pod szczególnym znakiem sportowych zmagań. Drużyny szkolne wzięły udział w trzech turniejach piłkarskich zorganizowanych przez LKS i SZS.

W dniu 8 grudnia w szkolnej hali sportowej w Filipowie odbył się Turniej Piłki Halowej chłopców z gimnazjów o puchar Starosty Suwalskiego. W rozgrywkach wzięło udział 9 szkół gimnazjalnych z powiatu suwalskiego zrzeszonych w Ludowych Klubach Sportowych. Zmaganiom towarzyszył głośny doping i  zacięta walka, lał się pot i trzeszczały kości. Nasi zawodnicy nie byli gościnni, wygrywając wszystkie mecze ze swojej grupy dotarli do finału.  W finale okazali się także lepsi, pokonując drużynę z Gimnazjum w Przerośli 3 :1. Najlepszym piłkarzem zawodów został kapitan naszej drużyny Bartek Gużewski.


D:\Documents and Settings\qaz\Pulpit\Nowy folder (12)\Nowy folder (11)\DSCF1689.JPG


Następnego dnia chłopcy z gimnazjum pojechali do Suwałk na Finał Grupy Północnej województwa podlaskiego w Futsalu zorganizowany przez Szkolny Związek Sportowy. Trener Pan Tomasz Ferenc powiedział: turniej był ciężki a zwycięstwo historyczne. Wcześniej, nasi zawodnicy przebrnęli przez czterostopniowe eliminacje pokonując drużyny z regionu. W finale okazaliśmy się lepsi od zespołów z gimnazjów miejskich, a to już nie przelewki - chłopaki grają w klubach. Przed nami walka w finałach wojewódzkich.

D:\Documents and Settings\qaz\Pulpit\Nowy folder (12)\Nowy folder (11)\DSCF1684.JPG

https://lh3.googleusercontent.com/-1cta4mLXWoc/VIWs-FaJvtI/AAAAAAAAWio/RqZf4mwbApw/s1024/DSCF1437.JPG

Tytuł wywalczył zespół w składzie: Gużewski Bartosz, Przemielewski Mateusz, Wasilewski Paweł, Jurewicz Adrian, Żegaczewski Wojciech, Dyczewski Paweł, Trzasko Piotr, Olender Mariusz, Sienkiewicz Kamil, trener pan Tomasz Ferenc.

W dniu 11 grudnia dziewczęta ze szkoły podstawowej pojechały do Wiżajn wziąć udział w Powiatowym Halowym Turnieju LZS w piłce nożnej dziewcząt szkół podstawowych o puchar Starosty Suwalskiego. Wróciły uśmiechnięte od ucha do ucha, z pucharem i dyplomem za pierwsze miejsce - zmów zwycięstwo. Jest to trzecie zwycięstwo w zawodach sportowych wywalczone przez drużynę sportową z naszej szkoły w tym tygodniu. Brawo ! Brawo! Brawo!


D:\Documents and Settings\qaz\Pulpit\Nowy folder (12)\Nowy folder (11)\DSCF1680.JPG


I miejsce wśród szkół podstawowych wywalczyła drużyna w składzie: Ewelina Bielecka, Gabriela Zaśkiewicz, Martyna Wróblewska, Natalia Bitowska, Barbara Sierocka, Anita Gliniecka, Sandra Smokowska, Urszula Mentel, Gabriela Sikorska, Daria Mentel, Opiekun: Tomasz Ferenc


D:\Documents and Settings\qaz\Pulpit\Nowy folder (12)\Nowy folder (11)\DSCF1690.JPG



Nie zawsze można przecież zwyciężyć, wcześniej 2 grudnia 2014r. dziewczęta z gimnazjum wywalczyły II miejsce w turnieju tej samej rangi w Raczkach. 26 listopada z zawodów integracyjnych drużyna szkoły podstawowej przywiozła puchar i statuetkę za III miejsce.

Gabloty pełne pucharów, finały wojewódzkie, finały krajowe - Panie Tomku, jak pan to robi?

 

 
Pocztówki z Filipowa cz.1
Wpisany przez Tadeusz Sobuniewski   
Wtorek, 02 Grudzień 2014 22:10

Od połowy XIX wieku świat zafascynował się fotografią. Wynalezienie suchego żelu i rewolucja przemysłowa sprawiły, że dagerotypy przestały być domeną elit artystycznych, ludzie chcieli uwieczniać się, masowo powstawały studia fotograficzne. Oto spada migawka i czas się zatrzymuje. Wiecznie młodzi, piękni i eleganccy w wystudiowanych pozach i żywi post mortem.

W roku 1901 fotografia zaczęła być dostępna dla amatorów, ale świat szykował się już do wojny. Budowano fabryki broni, koszary, drogi i koleje, szpiedzy mogli pokazać to wrogowi, dlatego wprowadzono cenzurę. W guberni suwalskiej zgodę na otwarcie atelier wydawał gubernator. Wszystkie odbitki musiały być sygnowane, fotograf miał wykonane zdjęcia numerować i zachować w specjalnym albumie do kontroli. Szczególne obostrzenia dotyczyły fotografii w plenerze, w rejonach ważnych militarnie wykonanie ich wymagało zezwolenia dowódcy okręgu wojskowego.

Po wybuchu wielkiej wojny światowej w 1914r. fotografii przypadła nowa rola. Milionowe armie żołnierzy daleko od domów potrzebowały kartek pocztowych, odkrytek otwartych dla oczu wojskowych cenzorów. Nie wymyślono jeszcze propagandowych kronik wojennych, tę rolę powierzono fotografii. W głąb Niemiec codziennie wędrowały dziesiątki tysięcy widoków z podbitych terenów. Z tego okresu pochodzą pierwsze pocztówki z Filipowem.

Fot 1. Pocztówka z Filipowa, rynek. Napis na pocztówce: Die deutsche Feldpost in Filipow (Russland) - Niemiecka poczta polowa w Filipowie (Rosja).

Pamiętajmy, że w czasie I Wojny Światowej Filipów był częścią imperium rosyjskiego. Na pierwszym planie znajduje się grupa niemieckich żołnierzy z listami i gazetami, studnia z żurawiem i wóz poczty polowej o numerze S 428. W tle wieża kościoła i budynek szkolny (dziś sklep Chemiks). Określenie miejsca nie stwarza kłopotów, przy chodniku obok stacji paliw Orlenu możemy odnaleźć miejsce po studni. Jest to charakterystyczne załamanie asfaltu, podobne załamanie po studni jest przy kościele naprzeciw szkoły.

Fotograf ustawił trójnóg z aparatem, następnie rozstawiał żołnierzy tworząc zamierzoną kompozycję. Układ i postacie nie są przypadkowe, to nie dzisiejszy reportaż. Fotografujący  przestawiał osoby, nadawał im różne pozy, fotografia wzorowała się na malarstwie. Spróbujmy odnaleźć kilka analogii. W całości możemy dopatrzeć się podobieństwa do obrazu Chuda kompania - Fransa Halsa. W centrum znajduje się oficer czytający list, po prawej studnia, jakby wyjęta z sielanki mistrzów flamandzkich, żuraw przy studni był zapewne czymś egzotyczny w Niemczech. Oficer czytający list przypomina inne znane dzieło - Dziewczynę czytającą list Jana Vermeera. Jeśli się pomyliłem, nic nie szkodzi.

Fot 2. Porównanie kompozycji. U dołu: Frans Hals - Chuda kompania.
Rozstawione stopy  i wystawione łokcie, tak jak gdyby przed chwilą fotograf ustawiał żołnierzy do zdjęcia, żołnierze to nie statyści, nie wszystko można ustawić w ciągu kilku chwil.

Fot 3. Porównanie kompozycji. Po lewej oficer czytający list, po prawej Jan Vermeer -Dziewczyna Czytająca List.

Fot 4. Pocztówka z Filipowa, rynek. Błoto po kostki. Napis:  Ankunft der deutschen Feldpost In Russland aufgenommen In Filipowa (Russland). Przyjazd niemieckiej poczty polowej do Filipowa w Rosji (Rosja).

Obecnie pocztówki z Filipowem można kupić w sklepach kolekcjonerskich a także, dość często pojawiają się na aukcjach allegro. Widokówki znacznie różnią się od siebie, w ciągu wojny były wielokrotnie wydawane w różnych odmianach. Cena waha się od 40 zł do 200 zł w zależności od wydania, najdroższe są na papierze fotograficznym. Na jednej z aukcji znajdowało się duże zdjęcie z tego samego negatywu co ta pocztówka. Zdjęcie było w albumie oficera gdańskiego regimentu piechoty nr 128 (Danziger Infanterie-Regiment Nr. 128 ) Z datą wykonania w dniu 16 października 1914 r. Na zdjęciu znajdowała się wieża kościoła, Niemcy wysadzili ją w czasie odwrotu do Prus w pierwszym lub drugim dniu listopada 1914r., możemy więc przyjąć tę datę za wiarygodną.

Fot 5. Pocztówka z Filipowa, rynek. Napis: Apel niemieckiego wojska przed ratuszem w Filipowie (Rosja).

Dawny ratusz, piętrowy drewniany budynek z gankiem na ceglanej podmurówce. Obecnie w tym miejscu znajduje się sklep, z ratusza zachowała się bodajże podmurówka. W tle za wojskiem obecny Ośrodek Terapii Zajęciowej.

Fot 6. Pocztówka z Filipowa, rynek. Napis: Aus der Feuerlinie kommende deutsche Artillerie auf dem Markt In Filipowo (Russland). Niemiecka artyleria na rynku w Filipowie. Zdjęcie wykonane na drodze przechodzącej przez rynek.

Październik 1914r był wyjątkowo deszczowy. W Internecie jest dostępny pamiętnik kaprala Fritza Schillinga, sapera, który stacjonował w okolicy Filipowa. Jego jednostka odpowiadała za budowę i naprawę linii telefonicznych. Oto niektóre z zapisów:

Wtorek, 6 października
Z pogodą wydaje się być lepiej, nie pada. Ale przejście przez rynek w Filipowie jest wyczynem. Odgłosy armatniego ostrzału z kierunku Suwałk.

Piątek, 16 października
Dzisiaj jest wspaniała pogoda. Dowiedziałem się, że w Ostendzie i Gandawie są już nasi żołnierze.

W tym dniu odbyła się sesja fotograficzna, z której pochodzą drukowane pocztówki. Z pamiętników możemy się dowiedzieć, że 31 października wszyscy mieszkańcy uciekli z Filipowa, a na rynku jest pełno rannych i zabitych żołnierzy.

https://lh4.googleusercontent.com/-uoPFHWEzjRM/TuFSX2En0lI/AAAAAAAABB0/GxxfI6_mLCU/s800/Filipow.soldiers0092.jpg

Fot 7. Pocztówka z Filipowa. Napis: Unsere Soldaten un russ. Einwohner In Filipowo Nasi żołnierze i mieszkańcy Filipowa.

Obraz, aż kusi aby opisać postacie na niej ujęte. Niestety nie jest to naszym celem. Miejsce wykonania zdjęcia trudne do określenia, ponieważ nie przetrwały domy. Po prawej dostojnie wyglądający wąsaty jegomość w surducie.

https://lh6.googleusercontent.com/-DnXcxV-4qPw/Tx7ZbiURBrI/AAAAAAAABIA/JZULpwe2HD0/s800/filipow1914.jpg

Fot 8. Pocztówka z Filipowa. To samo zdjęcie tym razem bez retuszu z wierzą kościelną w tle, zdjęcie wykonano więc na rynku w podwórku. Obecnie jest to posesja chyba Pana Jakubowskiego.

https://lh6.googleusercontent.com/-41EgkeBPqoc/TyFx8y713WI/AAAAAAAABIw/Yj9YgGA-bRQ/s800/dom.jpg

Fot 9. Fragment zdjęcia rynku w Filipowie z okresu między wojennego. Budynek z pocztówki widoczny między dwoma budynkami w głębi podwórka. By odnaleźć miejsce w którym wykonano ostatnią pocztówkę należy przyjrzeć się budynkowi w głębi podwórka.

Kolejna niespodzianka, w zbiorach z cyfrowymi archiwaliami odnalazł się ów wąsaty mieszkaniec Filipowa. Wąsy, kształt ucha i ubranie wskazują, że jest to ta sama osoba. Prawdopodobnie pan Drobiszewski pełniący w tamtym okresie funkcję wójta. Zdjęcia wydają się być wykonane w niewielkim odstępie czasu. Ubiór jest identyczny, brakuje tylko krawatu. Czyżby fotograf wykonał zdjęcie do dokumentów urzędowych, na odbitce zachował się czerwony ślad pieczątki.

Fot 10. Zdjęcie mieszkańca Filipowa, wykonane w tym samym okresie co pocztówka. Na koszuli zachowało się zgniecenie po  krawatce.


Fot 11. Pocztówka z Filipowa. Ulica Wólczańska.

Widok od ośrodka zdrowia, murowany budynek na pierwszym planie został zniszczony w czasie  II Wojny Światowej, po wojnie rozebrany. Naprzeciw, z lewej strony wylot ulicy Kwiatowej.  Zdjęcie zostało wykonane w innym czasie, liście na drzewach wskazują że jest lato.

Fot 12. Pocztówka z Filipowa, rynek.

Przez rynek prowadzi brukowana droga, na środku słup telefoniczny z siedmioma izolatorami. W prawej części dwaj żołnierze przyglądają się procesji idącej do Kościoła. Widoczne dwa peletrony, procesja liczna,  dzień Bożego Ciała.

 

Fot. 13. Niemiecka pocztówka propagandowa opiewająca zwycięstwo nad Rosją. W prawym górnym rogu zdjęcie z Filipowa.

Fot 14. Wycinek z pocztówki powyżej. Tabory niemieckie na rynku, zdjęcie wykonane w kierunku zachodnim. Obecnie po tej stronie placu znajdują się sklepy „ABC",  Sylwia i Baza GS.


W drugiej części artykułu  będzie można obejrzeć pozostałe pocztówki z późniejszego okresu. Gdyby ktoś posiadał ciekawe zdjęcia z Filipowa lub inne pocztówki proszę o kontakt.



 
Wybory 2014
Poniedziałek, 24 Listopad 2014 01:09
Skład nowowybranej Rady Gminy Filipów
 
Święto Niepodległości
Piątek, 14 Listopad 2014 03:49
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>



Radio 5
Instytucje regionalne
wybory2010
buy cialis professional ... online pharmacy